Gudrun Gisladottir - Norwegia Lofoty - 38m
Wrak Gudrun Gisladottir Dla wielu z nas nurkowanie na wrakach jest wspaniałą przygodą, ponieważ w każdym z nas drzemie duch poszukiwacza skarbów. Nurkowania te zawsze pobudzają naszą wyobraźnię i wywołują duże emocje. Na każdym wyjeździe z niecierpliwością czekam na nurkowania wrakowe, więc podczas naszej wrześniowej wyprawy do Norwegii zaplanowałem ich kilka.
|
|
 |
| |
Na Lofotach będziemy korzystać z polskiej bazy nurkowej prowadzonej przez Daniela Visnowskiego. Jednym z wraków, które chcemy odwiedzić jest statek rybacki Gudrun Gisladottir, który leży około godziny drogi łodzią od naszej bazy. Na wraku tym zrobimy tylko jedno nurkowanie, ponieważ mamy wiele do zobaczenia a przyjechaliśmy tylko na kilka dni.
Od rana cały zespół jest mocno podekscytowany, pakujemy sprzęt do łodzi nie zapominając o dokładnym jego sprawdzeniu. Dwa razy upewniamy się czy mamy w pełni naładowane akumulatory w naszych aparatach i kamerach. |
| |
|
Droga mija nam błyskawicznie, choć pogoda nas nie rozpieszcza, wieje dość silny wiatr i morze jest mocno wzburzone. Na wraku Gudrun Gisladottir możemy nurkować tylko o ściśle określonej godzinie, ponieważ w jego pobliżu występuje jeden z najsilniejszych prądów na świecie Nappstraumen.
Na miejsce dopłynęliśmy w niecałą godzinę, gdzie statek zacumował do grubej liny, która była bezpośrednio przywiązana do wraku. Zaczynamy zakładać sprzęt. Statek kołysze się na falach, nagle kołysanie gwałtownie wzrasta, mamy trudności z utrzymaniem równowagi w tak ciężkim ekwipunku. Okazuje się, że lina, do której byliśmy przycumowani pękła. Wiele razy przywiązywano do niej łodzie, teraz urwała się ona albo przetarła, ale jakie ma to znaczenie, kiedy nasze nurkowanie stanęło pod znakiem zapytania. Morze jest wzburzone, mamy prawdopodobnie silny prąd, nie wiemy, jaka jest widoczność pod wodą. W takich warunkach zanurzenie w toni, na głębokość około czterdziestu metrów, grupy nurków w sprzęcie technicznym obwieszonych aparatami i kamerami video jest nie lada wyczynem, a do tego jeszcze odnalezienie pod wodą wraku, staje się prawie niemożliwe.
Krótka ocena sytuacji, przez chwilę myślimy o zrezygnowaniu z tego nurkowania, jednak chęć zobaczenia wraku jest ogromna. Wiemy, że 72 metrowy wrak statku rybackiego to nie igła w stogu siana, a poza tym nasza łódź wyposażona jest w dobry GPS i echosondę. Zataczamy kilka kółek nad wrakiem, który wyraźnie widzimy na wykresach sondy. Decyzja zapada błyskawicznie, wspólnie z Arturem musimy wskoczyć do wody, szybko zanurzyć się, zlokalizować wrak, wypuścić z niego boję i wynurzyć się po resztę grupy, butli i sprzęt fotograficzny. Kolejne kółko nad wrakiem i słyszę Alka krzyczącego, że jesteśmy na miejscu. Wskakuję do wody tuż za moim przyjacielem. Porywa nas prąd i czujemy się jak kukiełki sterowane przez kuglarza. Błyskawiczne sprawdzenie sprzętu i lecimy w dół.
|
 |
 |
Pod nami nagle wyłania się fragment wraku, wymieniamy zadowolone spojrzenia, a boja leci w górę. Jesteśmy przy rufie i widzimy prawie cały wrak, bo widoczność jest fantastyczna. Wynurzamy się po resztę zespołu i nasz fotograficzny ekwipunek. Pod wodę zabieramy ze sobą koniec zerwanej liny, aby ponownie przymocować ją do wraku. Zanurzamy się ponownie, jeszcze tylko chwila pracy przy montowaniu opustówki i już możemy zacząć nurkowanie oraz to, co lubimy najbardziej, czyli pstrykanie zdjęć i kręcenie filmów podwodnych. Wiem, że wrak zatonął w czerwcu 2002 roku, ale patrząc na tysiące korali i ukwiałów pokrywających jego tylne ramię naprawdę trudno uwierzyć, że w tak szybkim tempie został on porośnięty, co stanowi o bogactwie życia tych wód.
Wrak leży przechylony pod kątem 45 stopni na prawej burcie. Zaczynam płynąć wzdłuż niej, na poszyciu widzę wciąż dobrze zachowaną nazwę. Poruszam płetwą i wpływam na pokład a właściwie tuż nad ogromną ładownię, widzę tam drugi potężny bęben do sieci i mnóstwo sprzętu do połowu ryb.
|
|

|
Wrak jest tak ciekawy i jest tu tak wiele do zobaczenia, że nie wiem, do czego podpłynąć najpierw, aby to sfotografować. Nurkowanie nasze zaczyna się przy rufie, odpływam od statku, żeby go sfotografować. Moim oczom ukazał się wspaniały widok, tył wraku jest idealnie płaski, wygląda jakby był ścięty. Statek posiada trzy duże otwory, przez które niegdyś były wciągane sieci. Na dole każdego otworu ciągle są widoczne potężne rolki, które w tym pomagały. Za sterem wyraźnie widzę śrubę, jest ona dookoła osłonięta rurą, pomagała ona w sterowaniu statkiem jednocześnie chroniąc rybackie sieci. Spoglądam w górę, są tam dwa pomosty, z których rybacy mogli obserwować połowy. Podpływam bliżej i przez dwa największe otwory widzę potężny bęben do nawijania sieci. Płynę dalej, powoli wyłaniają się przede mną nadbudówki śródokręcia. Wpływam pomiędzy nadbudówki, mijam potężny dźwig, który kiedyś przenosił połowy do ładowni, teraz szczelnie zamkniętych. Na szczycie dźwigu uderza mnie widok dobrze zachowanych gałek sterujących. Pod jego ramieniem znajdują się dwa kołowrotki, z których rozwijają się pozostałości grubej liny.
|
|

|
Przez moment przemknęła mi myśl, ten rybacki statek był przystosowany do pracy w ekstremalnych warunkach, jednak zatonął on w czerwcu, gdzie pogoda zazwyczaj sprzyja. Trudno sobie wyobrazić jak ciężkie muszą być tutaj połowy w porze zimowej, gdy wieją silne wiatry a fale sięgają kilkunastu metrów. Z ciekawością i zapałem odkrywcy zaglądam do różnych pomieszczeń, w każdym z nich znajduję znajome rzeczy: łóżka, kaloryfery i wiele innych. Na co dzień są one częścią naszego życia i nie zwracamy na nie uwagi. Jednak tutaj czterdzieści metrów pod powierzchnią Morza Północnego przedmioty te nabierają nowego kształtu i robią ogromne wrażenie. Z trudem odrywam wzrok od wnętrza, na te nurkowanie nie zaplanowaliśmy penetracji wraku. W wielu miejscach na pokładzie widzę rury biegnące wokół wszystkich ważnych urządzeń, prawdopodobnie służyły one do ogrzewania. Dzięki nim rybacy i sprzęt nie zamarzał w tak nieprzyjaznych dla człowieka warunkach. Bogactwo norweskich wód gwarantuje dobre połowy.
|
|
Płynę na dziób, mijam kolejne ładownie, dźwigi i mniejsze urządzenia, których zastosowania mogę się tylko domyślać. Już z daleka rozpoznaję windę kotwiczną, a cały górny pokład dziobu oplątany jest jakimiś tasiemkami, ciekawe czy były one wykorzystywane na statku, czy też pozostawiło je morze.
Nadszedł czas zaplanowanego podziału naszego zespołu, Artur i ja zostajemy tutaj dłużej, aby sporządzić możliwie jak największą dokumentację zdjęciową i filmową, reszta drużyny zaczyna powrót na powierzchnię. Z lekkim żalem żegnam Agatę, która była moją modelką, jednak wiem, że nie wytrzyma ona dłużej w 4 stopniowej wodzie. Chcę zrobić jeszcze kilka zdjęć wraku z większej perspektywy, aby ogarnąć jak największą jego część, przestawiam, więc aparat i gaszę lampy błyskowe, które mi to uniemożliwiały. Powoli kieruję się w stronę rufy, pragnę, choć na moment zajrzeć do wraku, Artur czyta w moich myślach. Płyniemy do działającej najbardziej na wyobraźnię części statku – sterówki. Tajemnicze wnętrze magnetycznie przyciąga nas obu. Z daleka widzę już charakterystyczne okna sterówki, jedno z nich jest wybite, zaglądam przez nie. Decyzja jest krótka muszę znaleźć drzwi, nie mogę powstrzymać chęci zobaczenia wnętrza sterówki, chwilę później jestem w środku. Tutaj wyposażenie wygląda tak jakby statek zatonął wczoraj. Wyraźnie są widoczne pokrętła, gałki, przełączniki, GPS, monitory może trochę już przestarzałe. Przypięta do ściany gaśnica, którą mijam jest wciąż gotowa do użycia. Jak zaczarowany pływam po tym pomieszczeniu, zachowało się tutaj tak wiele, ponieważ wrak nie został jeszcze rozszabrowany.
Morze pochłonęło Gudrun Gisladottir na zawsze biorąc go w swoje objęcia, ale pomimo to jest on wciąż dostępny dla nas nurków. Chciałbym móc nurkować na większej ilości tak dobrze zachowanych wraków. Wypływamy z nadbudówki i powoli płyniemy w stronę przymocowanej przez nas wcześniej liny. Ostatni rzut oka na wrak, uśmiechamy się do siebie mając pewność, że jeszcze tu wrócimy.
|
 |
|
Dominik Dopierała
PADI Course Director
Magazyn Nurkowanie 02 (Nr 184) Luty 2011
|
Return
|
|
O Firmie - Centrum Nurkowe DECO
|
|
"Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać." ( Walt Disney )
My spełaniamy marzenia, bo nurkowanie to nasza miłość… Od 2003 roku jesteśmy Centrum Nurkowym PADI, przez ten czas zdobyliśmy bardzo bogate doświadczenie i wielu przyjaciół. Nowocześnie wyposażona szkoła, profesjonalne systemy nauczania, doskonale wyszkolona kadra, indywidualne podejście do każdego - niektórzy mówią, że to wysoki poziom, jaki reprezentujemy – my mówimy, że, u nas to standard. Od lat rozwijamy się stawiając sobie nowe wyzwania. W roku 2009 dostaliśmy prestiżowy tytuł 5 * Centrum Nurkowego PADI, jesteśmy również Złotym Punktem DANu.
Czytaj więcej...
|
|
|
|
|
Nasza Kadra - Centrum Nurkowe DECO
|
|
Joanna Lewicka
MSDT Instruktor PADI
Instruktor EFR
Instruktor DAN
Trimix Diver Tec Rec
Dla przyjaciół „radyjko“. Kocha piękno podwodnego świata, czyli kwiatki, ślimaczki, robaczki, krabiki i nie tylko. Główna modelka na zdjęciach i filmach robionych przez Dominika. Mówi tak szybko i dużo, że czasami trudno nadążyć 
W naszej firmie zajmuje się organizacją kursów i wyjazdów zagranicznych.
Joanna o sobie...
Czytaj więcej...
|
Piotr Kowalczyk
OWSI Instruktor PADI
Instruktor EFR
Master Scuba Diver PADI
Dla przyjaciół Piotrunio - do Deco trafił po kursie CMAS kupić sobie piankę nurkową a zamiast tego rozpoczął swoje dalsze szkolenie i przygodę z nurkowaniem. Nurkuje bardzo dużo od kilku lat i teraz jest już instruktorem nurkowania. Sam o sobie mówi "made in Deco". Nadworny logistyk podczas wyjazdów, – jeśli czegoś nie możesz znaleźć lub nie wiesz - to on zawsze pomoże. Zawsze miły i uśmiechnięty. Teraz rozwija swoje nowe pasje, (którymi zaraził się od Dominika) - fotografię i nurkowanie głębokie, no i przy okazji też szkoli . (ps. pianki nie posiada do tej pory)
Piotrunio o sobie...
Czytaj więcej...
|
Roland Brylewski
OWSI Instruktor PADI
Instruktor EFR
Master Scuba Diver PADI
Tec Deep Diver TecRec
Dla przyjaciół Roni - to człowiek do zadań specjalnych - nie ma misji, której by nie wykonał - rzeczowy, rzetelny, pełen profesjonalizm. A poza tym rekordzista świata w jedzeniu pierogów na Hańczy. Pociąga go głębia – czyli nurkowanie techniczne, ale również fotografowanie wszystkiego, co napotka pod wodą.
Roni o sobie...
Czytaj więcej...
|
Karolina Klóska
OWSI Instruktor PADI
Instruktor EFR
Master Scuba Diver PADI
Karolina - zaczęła nurkować by robić coś innego – studiuje chemię, a każdy powód jest dobry, bo dzisiaj organizuje swój czas tak, aby jak najczęściej móc jeździć na nurkowania. Specjalistka od zamieszania – pełna zapału i energii 
Karolina o sobie...
Czytaj więcej...
|
Adam Sokołów
OWSI Instruktor PADI
Instruktor EFR
Master Scuba Diver PADI
Adaśko dla przyjaciół - dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową (jest maszynistą najszybszego pociągu w całej elektrowni) a swoim hobby, czyli nurkowaniem. Zawsze pomocny - np pomoże ci zgubić kluczyki od samochodu albo dokumenty, ale kto by tam dbał o takie drobiazgi. Pod wodą bardzo kompetentny, a na brzegu naprawdę nie do zastąpienia - pomoże ubrać sprzęt i sprawdzić czy o niczym nie zapomniałeś 
Adaśko o sobie...
Czytaj więcej...
|
Adam Barankiewicz
Asystent Instruktora PADI
Master Scuba Diver PADI
Nie zgadniecie … dla przyjaciół Adam - zawsze zniewalający uśmiechem, w końcu jest stomatologiem. Dusza towarzystwa na naszych wyjazdach. Autor dwóch nurkujących córek 
Adam o sobie...
Czytaj więcej...
|
Karol Witkowski
Divemaster PADI
Master Scuba Diver PADI
Dla przyjaciół Einstein to nasz firmowy jajogłowy, studiuje medycynę i ciągle mówi, że się uczy – ale tylko mówi, bo przecież w każdej wolnej chwili nurkował. Z nami jest od początku, mieliśmy czas go poznać i polubić. Kocha podróże, obecnie jest na rocznej delegacji w Meksyku - czeka tam na nas, aby wspólnie zanurkować – bo mówi, że z nami nurkuje się fajniej.
Karol "Einstein" o sobie...
Czytaj więcej...
| |
|
|
|
|
Przyjaciele - Centrum Nurkowe DECO
|
|
Droga do zostania Nurkiem - kurs podstawowy OWD PADI
Międzynarodowy certyfikat OWD PADI, jest przepustką do poznania tajemnic podwodnego świata.
Lubisz przygody, poznawać nowe miejsca i ludzi, zacznij kurs nurkowania Open Water Diver PADI, bo przygoda czeka na Ciebie bliżej niż się spodziewasz. Zapytaj w Centrum Nurkowym DECO o swój podręcznik a przygoda ta zacznie już dziś. Podstawowy kurs nurkowania OWD PADI, pozwoli Ci odkryć nowy podwodny świat.
Czytaj więcej...
|
|
|
|
 |
|
Zapraszamy na drugi Łódzki Festiwal Nurkowania Wrakowego
Odbędzie się on w sobotę 26 lutego 2011 roku w KLUBIE IMPROWIZACJA w Łodzi przy ulicy Wólczańskiej 38.
Podczas całej imprezy przewidziano wiele ciekawych prelekcji i wykładów na temat nurkowania wrakowego. Wśród wszystkich uczestników zostaną rozlosowane atrakcyjne nagrody. Imprezę zakończy koncert zespołu SEGARS.
Całkowity dochód z imprezy zostanie przekazany na Łódzkie Hospicjum dla dzieci. Zapraszam was wszystkich do udziału w tym wydarzeniu.
Więcej szczegółów na stronie www.festiwalwrakowy.com
Zapraszam na moją prelekcję o wrakach leżących na wyspie Vis w Chorwacji - Dominik Dopierała
|
|
|